Monthly Archives

Luty 2018

bierki
macierzyństwo

Bierki

Pamiętacie grę w bierki?
To ja gram w tę grę tak jakby na co dzień.

Bezszelestnie.
Bezgłośnie.
Aby niczego nie dotknąć, nie musnąć, nie potrącić niczego.

Sunę po mieszkaniu.
W miękkich skarpetach.
Gdy dziecko śpi.

Obieram ziemniaki nad stołem.
W powietrzu niemalże obieram.
Do garnka w ciszy całkowitej wkładam.
Zalewam tym najmniej szumiącym strumieniem.
Stopniując odpowiednio natężenie wody.

Sztućce z szuflady niczym te bierki wyciągam.
Delikatnie na drewnianym stole kładę.
Bez dźwięku żadnego.

Takich rzeczy jak szafek.
Skrzypiących krzeseł.
Słoików na najwyższej półce nie tykam.

Bo a nuż coś spadnie.
Skrzypnie.
Stuknie.
I mi dziecko obudzi.

Kicham w rękaw w najdalszym zakamarku mieszkania.
Telefon mam wiecznie na wibrującym trybie.
Jestem pod piekarnikiem na dwie sekundy przed tym zanim zacznie pikać.
Że indyk gotowy.

I wtedy zawsze.
Ale to zawsze.
Przychodzi kurier.

przytulmnie
książki, macierzyństwo

Co mi chodzi po głowie

Mamy taką fajną książkę Przemysława Wechterowicza z ilustracjami Emilii Dziubak pod tytułem „Proszę mnie przytulić”.
Bohaterami książki są dwa urocze misie.
Tata miś i synek miś, którzy pewnego dnia wpadają na pomysł, żeby przytulić wszystkich mieszkańców lasu.
Oni tak sobie spacerują i przytulają wszystkich, których spotkają.
A my z Kają leżymy na podłodze na kocu.
Czytamy i chrupiemy orzeszki.

No i pewnego dnia Maciek odkrył w internecie tę piosenkę.
Ta piosenka jest super.
Są w niej ilustracje Emilii Dziubak.
Są dwa misie, tata miś i synek miś.
I nazywa się ta piosenka „Przytul mnie”.

My w ogóle często włączamy sobie wieczorem różne piosenki.
Skaczemy potem po salonie.
Kręcimy się w kółko.
I normalnie jest szaleństwo niczym w klubie Pacha na Ibizie.
A ostatnio to non stop leci właśnie ta piosenka o misiach.

No i w niedzielę rano.
Po takim właśnie upojnym tanecznym wieczorze.
Mówię do Kai.

Wiesz co Kaja.
Zgadnij co mi od rana chodzi po głowie?

Kaja patrzy na mnie i mruga rzęsami.

Ta piosenka o misiach.
Mówię.

Włączam piosenkę.
Śpiewam.
Tańczę w piżamie.
Ale Kaja jakaś nieswoja chodzi wokół mnie i zerka podejrzliwie.

Co się stało?
Czemu tak dziwnie się patrzysz na mnie?
Mam jakąś dziwną fryzurę?
Pytam.

Dotykam swoich włosów.
Bo widzę, że ona się patrzy na nie.

Szukam tych misiów co chodzą.
Odpowiada bardzo przejęta Kaja.

Tak więc posłuchajcie tej piosenki.
A i Wam będą misie chodzić po głowie 😉

coribie
macierzyństwo

Co robię

Bawię się z Kają w taką zabawę, że ja pokazuję a ona zgaduje.

Co robię?
Pytam i udaję, że jem zupę.
Podnoszę niewidzialną łyżkę do buzi.
Otwieram usta.
Połykam ogórkową.
Kaja patrzy na mnie i milczy.
Jem zupę.
Mówię.

A co teraz robię?
Kładę się na kanapie.
Zamykam oczy.
Zaczynam pochrapywać.
Kaja milczy.
Śpię.
Mówię.

Coś ta zabawa chyba mało angażująca jest.
Ale nie poddaję się.

A teraz co robię?
Pytam, ale nie wiem jeszcze co robię.
Myślę intensywnie co by tu pokazać, że robię.
Ale nic mi nie przychodzi do głowy.
Zastygam w myśleniu, gdy nagle Kaja mówi.
Kupę!