man-in-santa-claus-costume-716658
macierzyństwo

Co wypada powiedzieć Mikołajowi a czego nie wypada

Kaja od paru dni już bardzo przeżywała przyjście Mikołaja do przedszkola.
Dzisiaj rano przy śniadaniu, tak dziesięć minut przed wyjściem z domu, mówi do mnie tak.

– Mama a wiesz co?

– Co?

Odpowiadam, pomiędzy podawaniem jej tranu, a wsypywaniem płatków do mleka Jasia.

– Jak Natalka przytuli się do Mikołaja, to ja też się przytulę.

– Acha. To fajnie. Na pewno będzie mu miło.

Mówię pomiędzy ścieraniem rozlanego mleka ze stołu, a krojeniem cytryny do Maćkowej herbaty.

– A potem powiem mu, no nareszcie jesteś Mikołaju!

– Koła! Koła!

Krzyczy Jaś.
Co w jego języku oznacza Mikołaja.
I co oznacza w jego języku również to, że jest jego wizytą bardzo podekscytowany.

Moja córka popija tran wodą z różowego bidonu.
I mówi dalej.

– Ale DUPA do niego nie powiem, no bo mi nie da prezentu. Plawda?

– Prawda.

Odpowiadam.
Pomiędzy rozlewaniem Maćkowej herbaty a krztuszeniem się własną.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply