czekam2
życie

Czekam

Czekam na piątek.
Na weekend.
Na to, aż zacznie chodzić.
Aż zacznie jeść łyżką.
Czekam, aż powie do mnie „Mama”.
Czekam na wiosnę.
Na lato.
Na to, aż liście opadną.
Aż się znów zazieleni.
Na Boże Narodzenie, sentymentalnie czekam.
Czekam na pensję.
Na truskawki.
Czereśnie.
Na młode ziemniaki z siadłym mlekiem.
I na chłodnik czekam.
Na pierwszy śnieg.
Na wyjazd w góry.
Na obiad.
Na to, aż pójdzie spać.
Na to, aż się obudzi.
Czekam, aż mi urosną włosy.
Czekam na wizytę u fryzjera, żeby włosy ściąć.
Czekam na niego, aż wróci z pracy.
Czekam na kuriera.
Na maila.
Na telefon czekam.
Czekam, aż się skończy szampon, żeby kupić nowy.
Aż woda pod prysznicem, zrobi się ciepła.
Czekam na gości.
Na wizytę u dentysty.
Na ciasto co się piecze właśnie.

I gdy tak czekam, to nagle uświadamiam sobie.
Że są wsród nas tacy, którzy nie czekają na nic. Bo czasu mają niewiele.
I że się już, na kolejne lato, na arbuzy i wiśnie, czekać zwyczajnie boją.
Więc dajmy im szansę na to, by mogli czekać z nami.
Pomagajmy innym. Z tym czekać nie wolno.

A pomóc możemy na przykład tu:
Siepomaga.pl

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply