dom
życie

Dom

Mój dom to plama po rosole, w drewnianą wtarta podłogę.

To koci wąs na poduszce mojej, nie wiadomo skąd się wzięty.

Dom to dżem malinowy w lodówce, do połowy zjedzony.

Maleńkie rączki i nos psi na szybach odbity. I na szafkach kuchennych. Pięć minut po ich umyciu.

To rysy na stole drewnianym, przez moją córkę łyżką zrobione.

Te w deskach odciśnięte obcasy babcine.

To ten obraz na ścianie, który namalowałam jeszcze w ciąży będąc.

Ubłocone buty mojego męża. Na dywaniku w przedpokoju.

To milion książek, których już gdzie stawiać nie mamy.

Śmiech mojego dziecka.

I wiecznie pełny kosz na pranie.

Dom to zapach własnej roboty chleba.

Frank Sinatra na gramofonie.

Na pierwszą gwiazdkę oczekiwanie.

To otwieranie drzwi przed tymi, których kochamy.

To herbaty siedem smaków.

Kubek każdy inny.

I ten jeden wyszczerbiony, którego nie wyrzucimy przenigdy.

Kakao w szufladzie i maltanki w czekoladzie.

To ciepłe ramiona mojego męża.

I pachnące uszko córeczki mojej.

Ludzik Duplo pod kołdrą.

I naklejka z biedronką na pralce naklejona.

Bo mój dom to miłość we wszystkich swoich postaciach.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply nietypowyblogparentingowy 22 listopada 2016 at 10:23 am

    zupełnie inny blog, niż czytane dotychczas! 🙂 Podoba mi się.
    Pozdrawiam i zapraszam ponownie do mnie 🙂

    • Reply Iwa 28 listopada 2016 at 3:20 pm

      Cieszę się 🙂

    Leave a Reply