gdziejestem
macierzyństwo

Gdzie jestem?

Od jakiegoś czasu, zastanawiam się, gdzie jestem.
Na pewno nie tam, gdzie byłam jeszcze niedawno.

Nie ma mnie, w tym autobusie o 8 rano, ani w tym o 17:30.
Nie ma mnie, przed lustrem, w skupieniu nad górną powieką. Z eyelinerem w ręku.
Ani nad książką, na stronie 470.
Nie ma mnie w kinie.
W teatrze.
Na koncercie.
W tym klubie, co zawsze, o drugiej w nocy, mnie nie spotkacie.
Na piwie.
W galerii handlowej, zmęczonej chodzeniem po sklepach, od godzin paru.
W łóżku, w niedzielę o 11, z maseczką z ogórków na twarzy.
Nie ma mnie.
W stołówce, w biurowcu, makaron z pesto jedzącej.
W sukience eleganckiej.
I na obcasie butach.
Na spotkaniu z klientem.
Na lunchu z przyjaciółką.
Już dawno mnie nie ma.
W taksówce o 4 rano.
I w monopolowym o 23.
W samolocie do Londynu, z bagażem podręcznym tylko.
W spa, na masażu lomi lomi.
Przy firmowym ekspresie do kawy.
Nie ma mnie.

Jestem za to własnie, przy stole.
I karmię moje dziecko, kaszką z bananem.
Jestem w kapciach.
O 6 rano w łóżku, z małym paluchem w uchu.
Albo gorzej, w oku.
Na podłodze.
Po turecku siedzę w łazience.
Naprzeciwko nocnika.
W parku.
Pcham wózek.
Jestem nad stawem.
I kaczki karmię.
Biegnę za małym, rowerkiem drewnianym.
Jestem przy garnku, z gotującą się zupą.
Pranie rozwieszam.
I odkurzam mieszkanie.
Jestem na placu zabaw.
Przy tej huśtawce, dla dzieci najmniejszych.
W piaskownicy, z w kształcie żółwia foremką.

A o tej drugiej w nocy, w sobotę, nad łóżeczkiem dziecięcym. W skupieniu pochylona jestem.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply marta kowalska 17 października 2016 at 9:42 am

    super prawda!
    i takie nowe „jestem” daje tyle radości 🙂
    m.

    • Reply Iwa 24 października 2016 at 11:48 am

      Oj daje. Sama nie spodziewałam się, że tak wiele. Buziaki!

    Leave a Reply