kiedys
życie

Gdzieś indziej i kiedyś

O czym pisać gdy nie ma o czym pisać.
Może lepiej wyjmę naczynia ze zmywarki.
Jak to się dzieje, że ta zmywarka jest ciągle pełna.
Jak to się dzieje, że w koszu wciąż śmieci po brzeg.

Kaja wylewa picie na podłogę.
Przechyla kubek z sokiem jabłkowym i patrzy jak się zamienia w jabłkowe jezioro.
Maciek się zrywa od stołu.
Ręczniki papierowe się skończyły krzyczy.
Weź ścierkę krzyczę ja.

Tłumaczymy po raz milionowy, że sok się pije a nie wylewa.
Na podłodze zostaje mokra plama.
Kaja przebiega po niej ze śmiechem.

Nie biegaj po tym proszę.
Dopóki jest mokra plama chodź naokoło.

Sprzątam ze stołu po obiedzie.
Talerze z pustą od pstrągów skórą.
Resztki pieczonych ziemniaków.
Miska sałaty już bez sałaty.
Wycieram blat.
A ona chodzi.
Dokoła tej mokrej plamy chodzi.
Bo przecież jeszcze nie wyschła.

Włosy mi wypadają po ciąży.
Mówię.
Tak zauważyłem, kup jutro kreta bo się zatkał prysznic.
Mówi on.

Zastanawiam się czy ściąć włosy.
Zaczynam oglądać stare zdjęcia, żeby znaleźć takie, na których mam fajną fryzurę.
O zobacz tu mam fajną fryzurę.
Ładna ale to taka sama jak ta, którą masz teraz.
No tak.

Patrzę na chodzącą Kaję.
Co Ty tak chodzisz w kółko?
Chodzę naokoło bo plama jeszcze nie wyschła.

A potem leżymy na kanapie.
Oglądamy Tupcia Chrupcia jak był u lekarza.
Już wszystkie misie u nas mają plasterki.
Jeden na brzuchu.
Drugi na uchu.
Maciek ma plasterek na nodze.

Tu i teraz jest plama po soku.
Zatkany prysznic.
I pełen zlew.

I może gdzieś indziej byłoby inaczej.
I może kiedyś pisałabym o czymś innym.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply