woman-morning-bathrobe-bathroom
życie

Jak rozmawiać z fryzjerem

Idę jutro do fryzjera.
I myślę właśnie co by tu powiedzieć.

Chyba, że chciałabym wyglądać jak Jessica Alba.
Łącznie z jej karnacją oraz z jej figurą.
Albo jak ta aktorka z serialu Przyjaciele.
Wie pan jak ta, która była żoną Brada Pita.
I on ją potem rzucił dla Angeliny Jolie.

Ale ale!
Jak Angelina Jolie to ja wyglądać nie chcę.
Bo wie pan.
Ja zupełnie tego nie popieram.
Że się rzuca żony.

Sama jestem żoną.
I na pewno bym nie chciała.
Żeby mój mąż mnie rzucił dla jakiejś Angeliny.

Angelina więc z góry odpada.
To nie mój typ urody.
I w ogóle za chuda.

Tutaj uświadamiam sobie, że trochę się zagalopowałam.
Odbiegłam od głównego tematu.
To jest od tematu włosów.

Więc raczej powiem tak:

Proszę pana.
Ja bym chciała mieć wreszcie włosy lśniące.
W przepięknym ciemno blond kolorze.
W kolorze blond takim.
Jaki mają dziewczynki na trzepaku.
Co gdy do góry nogami wiszą.
To im te włosy w całej okazałości zamiatają beton.

Takie włosy miodowe.
Na dole jaśniejsze.
Jakbym na wakacjach dwa miesiące była.
Pływała w morzu na zmianę z jeziorem.
Jakbym pod gwiazdami pinakoladę piła.
I te włosy jeszcze mokre.
By się w blasku księżyca tak skrzyły srebrzyście.

Czuję, że znowu to nie idzie w dobrą stronę.
Więc próbuję inaczej.

Chciałabym po wizycie u pana.
Poczuć się jak piętnaście lat temu.
Gdy się obudziłam raz rano.
W świeżo upranej pościeli.
Włosy miałam długie.
Słońcem rozjaśnione.
Bo to było zaraz po wakacjach w Grecji.

Chciałabym się poczuć jak pewnego dnia na plaży.
Gdy wyszłam spod prysznica na bosaka w piasek.
I było tak gorąco.
Że na moim opalonym, szczupłym ciele.
Błękitne krople wody wysychały w chwilę.
I ja wtedy spod prysznica tak wyszłam i machałam włosami.
Żeby je z wody otrzepać.
I się czułam piękna.

Chciałabym się poczuć.
Jak ta nastolatka w parku.
Co ją wczoraj widziałam.
Jak siedziała na ławce.
I jej złote włosy.
Chłopak siedzący obok.
Na palec sobie nawijał.
W zachwycie nad każdym jednym z nich.

Znowu czuję, że powinnam to mu jakoś prościej wytłumaczyć.
Więc chyba finalnie powiem:

Proszę pana.
Chciałabym ufarbować odrosty.
I podciąć końcówki.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Dagmara 10 maja 2017 at 10:30 pm

    Jak zwykle – cudownie napisane! Kiedy ja u fryzjera byłam ostatnio… Już nawet nie pamiętam. A to taki fajny relaks.

    • Reply Iwa 11 maja 2017 at 7:11 am

      Ja też właśnie byłam bardzo dawno a uwielbiam

    Leave a Reply