dzien
życie

Jeden dzień

5:37 małe ciałko w śpiworku w wiewiórki ląduje na mnie z impetem krzycząc KOOO.

6:13 mieszam w garnku owsiankę, kroję w plasterki banana, stawiam na stole syrop klonowy.

7:30 pa pa Tata idzie do pracy pa pa machamy.

8:20 tu jest żubr, tak żubr robi Wrauuu, a tu jest lisek i zobacz on goni kuropatwę.

8:30 tak to jest żubr, żubr robi Wrauuu.

9:30 smaruję kremem mały nosek, policzki i brodę. Zakładamy czapki. Rękawiczki. Ruszamy.

10:07 poproszę dwadzieścia deko gotowanego indyka, ser koryciński i osiem bułek.

10:08 mniam mniam ale pyszna bułeczka.

10:09 acha, jeszcze masło poproszę.

10:42 numer D00331 stanowisko 14.

10:44 przepraszam ale ja nic nie rozumiem, co ja tutaj powinnam wpisać w tej rubryce numer 24?

11:14 wycieram mopem podłogę w przedpokoju, chowam ser i wędlinę do lodówki.

11:20 aaaaam jeszcze dwie łyżeczki kaszki i idziemy spać.

12:00 sprawdzam pocztę, pisze nowy tekst na bloga, czytam kolejny rozdział tej książki o macierzyństwie, co to dostała paszport polityki.

12:27 dostaje smsa od męża “12 maja na Netflix premiera super produkcji – Ania z Zielonego wzgórza” – jak on mnie dobrze zna! i kurcze, żeby tylko nie popsuli tego.

12:29 odpisuję “ale super! Jestem wykończona, jak wrócisz zamawiamy pizzę”

13:14 a kto to się właśnie obudził? Wwąchuję się zachłannie w rozgrzaną snem córeczkę. Tulę do siebie najmocniej, najbardziej.

13:26 robię zdjęcie na bloga.

14:00 jemy rosół od babci, z marchewką i z makaronem. Pyszny. Tłusty.

14:34 wyjmuję ze zmywarki świeżo umyte klocki. Ciężarówka. Koparka. Plastikowy piesek.

15:00 smaruję kremem mały nosek, policzki, brodę. Zakładamy czapki. Rękawiczki.

15:14 Kaja zobacz bałwanek! A tu ptaszek! Chodź na zjeżdżalnię. Chodź na huśtawkę.

16:07 masz tu bułkę i zmykaj bo ja muszę pozmywać.

16:24 tak to jest żubr. Żubr robi Wrauuu.

16:40 Tata! Tata! Tata! Jak dobrze, że jesteś.

16:45 zakładam psu smycz i wychodzę. Oddycham mrozem głęboko. Raz, dwa, trzy. Od razu lepiej.

17:30 daj rączkę kochanie idziemy do wanny.

17:32 wstawiam wodę w czajniku. Wyciągam niebieską puszkę z mlekiem w proszku. Zalewam smoczki wrzątkiem.

17:38 otwieram okno w sypialni. Układam misie w łóżeczku. Rozkładam szary śpiworek w wiewiórki.

17:44 szczotka pasta kubek ciepła woda, tak się zaczyna nasza przygoda, myję zęby bo wiem dobrze o tym, kto ich nie myje ten ma kłopoty. Bo to bardzo ważna rzecz, żeby zdrowe zęby mieć!

17:47 dobranoc kochanie, śpij słodko.

18:00 wkładam klocki do niebieskiego pudełka. Misie do koszyka. Książeczki małe na regalik. Książeczki duże na półkę. Plastikowe warzywa do szuflady. Śmieci do śmieci. Naczynia do zlewu.

18:15 wstawiam pranie, zmywanie.

18:17 zasnęła? Zasnęła. To co? Zamawiamy pizzę? Taaaak. Jaką chcesz? Boska jola i principesa a Ty? Ja diavola i tę z gruszką.

18:19 dzień dobry chciałabym zamówić dwie pizze pół na pół.

19:00 podaj mi ketchup. Jak było w pracy? Ciężko, pod koniec tygodnia to ja już siły w tej pracy nie mam. A jak u Ciebie? Byłam w urzędzie. Bułki kupiłam. Kajka zjeżdżała na zjeżdżalni. Te nowe rękawiczki za duże są na nią. I nie wiem czy jednak cieplejszej czapki nie trzeba jej kupić bo dzisiaj to było tak zimno, że masakra normalnie. Mmmm ale pycha. Daj kawałek tej diavoli.
Oglądamy coś? Może ten serial nowy. O płacze. Teraz ty idziesz. Nie teraz twoja kolej!

19:30 smoczek jej wypadł. Maleństwo takie. Rączkami machała, szukała tego smoczka i potem się do barierki przytuliła. Jaka ona jest przekochana no mowię Ci, zobacz film nagrałam dzisiaj telefonem jak w Twojej czapce po salonie biega.

20:27 zapauzuj muszę iść do toalety. Chcesz coś do picia? Herbaty? A może tę czekoladę otworzymy, którą dostałeś na urodziny?

23:00 i wiesz on wtedy powiedział – nic nie słyszę jak woda leci to nic nie słyszę co mówisz – mowię, że on wtedy powiedział, w radio w tym programie bal i szał czy jakoś tak – przesuń się bo muszę zęby umyć- i on powiedział, Anka przepraszam, że ja z Tobą zerwałem ale głupi byłem. Bo ja Cię kocham! – no co Ty na antenie tak powiedział? – no przecież mówiłem Ci, że ten program na tym polega, że oni dzwonią i proszą o wybaczenie – no i co ona na to odpowiedziała ta Anka? – że mu wybacza. I że też go kocha. Ale wiesz to takie jeszcze dzieciaki były. Ze dwadzieścia lat może mieli. Podaj mi pastę.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply k4tiee 10 lutego 2017 at 8:39 pm

    Też tak wcześnie kładziesz córeczkę spać, ja tez kładę dzieciaki wcześnie po 19 już idziemy zasypiać i niektórzy jak o tym mówię to dziwnie się na mnie patrzą. Fakt ich dzieci śpią do 9, ale chodzą spać po 22. Coś za coś. Pozdrawiam gorąco

  • Leave a Reply