wiesz2
macierzyństwo

Mama wie najlepiej

Zostaw ją nic jej nie będzie.
Powiedział mój mąż chyba z tysiąc razy.

Nie idźcie jeszcze. Przecież jeszcze nie płacze.
Powiedzieli inni przy spotkaniach wielu.

Uśpij ją w wózku. W łóżeczku. W bujaku.

Daj smoczka. Nakarm ją. Zmień jej pieluchę.
Tylko broń Boże jej smoczka nie dawaj.

Załóż jej czapkę, bo jest jej za zimno.
Jest jej za gorąco, zdejmij jej ten sweter.

Nie noś jej tyle. Bo się przyzwyczai.

Rób tak. Rób siak.
Tego nie rób i tamtego też nie.
A to wszystko co robisz, to rób to inaczej.
Bo w ogóle to to wszystko robisz nie tak zupełnie, niż ten inny ktoś by na Twoim miejscu zrobił.

Ale chwileczkę.
To Ty właśnie na tym miejscu jesteś, nikt inny.

Od rana do nocy. Przepraszam do rana.
Czuwasz i jesteś zawsze gdy trzeba Ty. Mama.

To Ty dziecko usypiasz tysiącpiećset razy.
Karmisz razy milion.
I przewijasz w nieskończoność.

To Ty widzisz tę maleńką buzię stale przed twarzą swoją.
I to Ty każdy najmniejszy nawet grymas na tej buzi znasz.

Najlepiej wiesz czy taka mina oznacza coś dobrego,
czy może za pięć minut zapowiada total ryk.
I Ty wiesz najlepiej, nawet wtedy gdy kompletnie nic nie wiesz.
To i tak najlepiej wiesz ze wszystkich na świecie, co się z Twoim dzieckiem dzieje.

Gdy słyszę ten tekst, że nic jej nie będzie.
A widzę, że przecież ryczy tak jakby skórę z niej na żywca zdzierali.
To wierzyć mi się nie chce, że to mój własny mąż tak na serio mówi.

Tłumaczę to sobie tym, że się od innych najmądrzejszych nasłuchał.
Od tych co z rocznych dzieci tyranów robią, które to tylko czyhają na naiwność matczyną, żeby do osiemnastki w ramionach naszych się ulokować i z piersi mleko sączyć popłakując nieszczerze.

No dajcie spokój.

Przecież to jest zupełnie, ale to zupełnie normalne.
Że takie malutkie dziecko się czuje w ramionach rodzica bezpiecznie.
Że chce się do nas przytulać i czuć bijące serce nasze.

I nie ma w tym nic złego doprawdy.
Że każda mama te swoje dziecko chce nosić.
Bo ona chce, wiecie?
Czy pytaliście jej o to czego ona chce?

Taka zwykła, najzwyklejsza, każda mama.
Chce dla swojego dziecka najlepiej.
Żeby było mu dobrze.
Żeby nie płakało.
Żeby się czuło pewnie w sytuacji niepewnej.

Więc na Boga ludzie.
Mężowie, teściowe, bratowe.
Koledzy z pracy i inni najmądrzejsi rodzice świata.
Dajcie już spokój i zaufajcie.

Bo naprawdę to mamy wiedzą najlepiej.
Co jest najlepsze dla ich własnych dzieci.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Marta 5 stycznia 2017 at 11:12 am

    Tak! Ja też chciałam nosić, tulic i teraz za drugim razem nawet bardziej świadomie chce to wszystko robić 🙂
    Usłyszałam o twoim blogu na spotkaniu z Julką. Miała rację 😉

    • Reply Iwa 5 stycznia 2017 at 7:20 pm

      🙂 o jak mi miło! ja uwielbiam tulić swoją córeczkę. I nie rozumiem zupełnie tych, co to piszą książki o tym, jakby tu się od tego wymigać…Pozdrawiam!

  • Reply k4tiee 5 stycznia 2017 at 10:52 am

    oj tak, oj tak …………..

    • Reply Iwa 5 stycznia 2017 at 7:21 pm

      🙂 czasem nadchodzi taki dzień, że trzeba to powiedzieć głośno!

    Leave a Reply