pexels-photo-110867
życie

Marzy mi się ognisko

Marzy mi się proste życie.
Bez wygórowanych ambicji.
Bez żalu, że ktoś ma inaczej.
Więcej.
Piękniej.

Marzy mi się proste życie.
Bez pragnienia nowej torebki.
Bez potrzeby by wyglądać lepiej.
Bez lajków i folołersów.

Marzy mi się ognisko na działce w lesie.
Kalosze na nogach mokre od rosy.
Trawa po kolana.
Nieskoszona taka.

W ręku szorstki patyk naostrzony scyzorykiem męża.
Skwierczące kiełbaski.
Szare niebo nade mną.

Marzy mi się pajda chleba.
Którą nabijam na patyk.
I ta dziura w chlebie węglem usmolona.

Marzy mi się rozładowany telefon.
I brak z tego powodu jakiejkolwiek paniki.

Takie po prostu siedzenie na pieńku.
W za dużym polarze.
Żywicą poplamionym.

Czerwone od zimna nosy.
I potargane włosy.
Śmiech lecący prosto do nieba.

Marzy mi się brak okien.
Brak drzwi.
Brak naprzeciwko bloku.

Oddech mi się marzy.
Taki, że para z ust z ogniskowym dymem się miesza.
I metr nade mną ulatuje w przestworza.

Czas mi się marzy nieskalany wyrzutami sumienia.
Że może coś jeszcze.
A może, że coś innego.

Spojrzenia nie spod, nie znad a wprost.
Sympatia zwyczajna bez palca w górę.
Tylko taka po prostu.
Po cichu.

Wiara w siebie.
W dzieci.
W męża.

W to, że damy radę.
Że zawsze damy radę.

Marzy mi się proste życie.
W ręku szorstki patyk naostrzony scyzorykiem męża.
Skwierczące kiełbaski.
Szare niebo nade mną.

Przede mną ognisko.
Hipnotyzujące.
Jak kiedyś.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Dagmara 8 marca 2018 at 5:56 pm

    Ja też mam takie marzenia! ❤

    • Reply Iwa 12 marca 2018 at 9:28 am

      <3

    Leave a Reply