życie

Moja Barcelona

Leżę z Kajtkiem w łóżku, i patrzę przez okno na chmury. Ona śpi. Ja myślę. Myślę o tym, że jak to jest, że jest tak jak jest. Że przecież, mogło być zupełnie inaczej.

Mogłabym na ten przykład, być teraz w Barcelonie. Parę lat temu przecież, już prawie bilet w jedną stronę kupowałam. Na projektowanie ubioru zostałam przyjęta, i nawet pierwszą ratę czesnego wpłaciłam.

Więc mogłabym teraz być w Barcelonie. W parku Gaudiego szampana pić. Bo właśnie bym się dowiedziała, że jakaś wielka galeria handlowa, kupiła moją kolekcję.

Mogłabym, pijąc szampana, oczy mrużyć i czarną grzywkę z opalonego czoła odgarniać. Bo mieszkając w Barcelonie, na czarno może, bym miała ochotę się ufarbować. Obok mnie siedziałby jakiś przystojny brunet, i patrząc mi w oczy szeptał „Te amo”.

A może bym była tam sama, w tym parku i bez szampana, tylko nogami powłócząc, do domu bym wracała z imprezy jakiejś co do rana trwała. I w domu ten brunet by czekał. Albo nikt by nie czekał.

A może bym w biurze, z widokiem na morze siedziała, latte podwójne sączyła i nowe sukienek projekty, ołówkiem po kartce kreśliła. W żołądku gulę z nerwów bym miała, że nie zdążę i nic ciekawego, w tym sezonie nie wymyślę. I może ten brunet zadzwoniłby właśnie, w tej chwili mojego w siebie zwątpienia, i na lunch wyciągał. Bo to akurat pora lunchowa by była.

I ja na tym lunchu, spod czarnej grzywki, jedząc krewetki, kalmary i kraby, w oczy bym jemu spojrzała. I nagle bym w sercu ukłucie poczuła, że to nie ja jestem i to nie on jest przecież.

Że ja zawsze blondynów wolałam, a w szczególności jednego takiego, co w Polsce mieszka. I że to biuro, ta grzywka, ten szampan i kraby, to wszystko nic. To wszystko nic, w porównaniu z chmurami za oknem. W mieszkaniu jednym w Warszawie. I łóżkiem ciepłym, w którym obok mnie leży maleńka, śpiąca córeczka moja.

I myślę sobie, że te włosy moje szarawe, najlepiej pasują do mnie, i że jak to się świetnie złożyło, że ja do tej Barcelony się wtedy pojechać bałam.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply