naprzyklad
macierzyństwo

Na przykład

Na przykład taka historia.
Spacerujemy sobie wieczorem po naszym osiedlu.
Mijamy stanowiska ze sprzedażą choinek.
Przed nami kobieta.
Lat około sześćdziesiąt.
Ciągnie choinkę po ziemi.
Za czubek ją trzyma.
I wlecze ledwo za sobą.
Co chwilę przystaje żeby odpocząć.
W końcu podchodzimy do niej i Maciek pyta.

Może pani pomóc z tą choinką?

Ojejku dziękuję.
Wydawała mi się mniejsza.
No i wie pan w zeszłym roku dałam jakoś radę donieść ją sama do domu.

Maciek bez słowa zarzuca choinkę na ramię.
Kaja patrzy na nas.
Oczy ma jak pięć złotych.
Jasio śpi.
Idziemy.
Ja z wózkiem.
Maciek z choinką.
Uśmiechnięta pani obok.
Odprowadzamy ją pod drzwi domu.

Ona dziękuje.
Życzy wesołych świąt.

Wesołych odpowiadam.

Potem przy zasypianiu Kaja mówi.

Mama.
Ta pani.
Ona nie dała rady z choinką.
I tata pomógł.

Tak kochanie.
Odpowiadam.
Tata pomógł tej pani.

I myślę.
Że o tym, że trzeba pomagać.
Już dodawać nie muszę.

Bo była kiedyś taka reklama Orange.
Że jestem Wojtek.
Albo Krzysiek.
Już nie pamietam.
I ten Wojtek mówił.
W tej reklamie Orange.
Że jest swoim nauczycielem od angielskiego.
Że jest swoim kumplem Jackiem.
Że jest swoją babcią.
Swoją mamą i tatą.
Swoją dziewczyną Krysią.
Że jest tymi wszystkimi, których spotkał na swojej drodze.

I myślę, że to bardzo ważne.
By być takimi.
Jakbyśmy chcieli żeby nasze dzieci były.

I nic nie mówić.
Tylko na przykład.
Dawać im dobry przykład.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Marta 4 stycznia 2018 at 11:20 am

    Piękne 🙂

    • Reply Iwa 5 stycznia 2018 at 6:34 pm

      Dziękuję :*

    Leave a Reply