nogigolenie
życie

Nóg nie golenie

Ostatnio na fejsbuku krąży taki filmik o facecie, który rzucił żonę.
Rzucił ją z powodu nóg nie golenia.
Oczywiście ona kiedyś te nogi goliła.
I w ogóle myła włosy.
Zakładała sukienki.
I malowała paznokcie.
Ale w pewnym momencie nagle przestała.
A może nie nagle tylko to się działo stopniowo.
Najpierw przestała malować paznokcie.
Później zmieniła sukienki na dresy.
I w ostatnim etapie zaprzestała golenia.
Bo przecież i tak w dresie tych włosów na nogach nie widać.

Ten facet poczuł do niej odrazę.
Zniechęcił się jakoś przez to do niej.
I ją porzucił dla innej.
Która to regularnie nogi goliła.
A nawet o ludzie depilowała bikini.

Po jakimś czasie ten facet, którego włos na kończynach damskich tak mierził,
zrozumiał że wszystko jest kosztem czegoś.
Że te nieogolone nogi żony to był czas, który poświęcała ich dzieciom.
Że ten brak na paznokciach lakieru to były kotlety mielone na obiad i kurze spod szafy zmiecione.
Że uprasowana koszula, to była kosztem tych loków lśniących, które kiedyś tak skrupulatnie przed lustrem kręciła.

Filmik był badziewny i ogólnie rzecz biorąc słaby.
Ale jakoś tak dał mi do myślenia trochę.
Że coś w tym jest.
Coś w tym jest do cholery.
Że nie da się na wszystkich frontach ciągle dawać radę.

Że jest taki czas kiedy się układa loki.
I taki kiedy się układa śpioszki w szufladzie.
Taki czas kiedy się maluje paznokcie.
I taki kiedy się maluje kotka na płocie i pieska i świnkę.
Taki kiedy się co drugi dzień goli nogi.
I taki kiedy się co drugi dzień zasuwa do warzywniaka po świeże marchewki na soczek.

I mi jest czasem bardzo przykro.
Że ja tak w niepomalowanych paznokciach chodzę.
Ale patrzę wtedy na męża, który był u fryzjera chyba sto lat temu.
I myślę sobie, że nigdy nie byliśmy piękniejsi.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Dagmara 28 kwietnia 2017 at 10:57 pm

    Tak, to prawda, że gdy pojawia się w naszym życiu dziecko, „szpachlowanie” własnego wyglądu schodzi na dalszy plan. Ale że ja nigdy fanką „szpachlowania” nie byłam, robiłam to w minimalnym zakresie, tak aby nie wypaść zupełnie z wprawy, więc całkiem mi teraz odpowiada usprawiedliwienie w postaci dziecka, które tak czas absorbuje, że już na poprawianie urody go nie starcza. I taką teraz wolność czuję, że nie wiem!

    • Reply Iwa 4 maja 2017 at 6:42 pm

      He he 🙂 Coś w tym jest wyzwalającego – to prawda!

  • Reply Czajnik w Kropce 27 kwietnia 2017 at 9:47 am

    Tak to juz jest z kobietami, albo lezy i pachnie, hybrydy, rzesy za brwi, zamiast tych brwi tatuaz, albo zasuwa w dresach po domu z wlosami niedbale upietymi, z dlonmi spracowanymi, nie majaca czasu dla siebie. Owszem mozna to polaczyc, ale trzeba sie niezle spinac. Ech, fajnie byloby byc facetem…

    • Reply Iwa 27 kwietnia 2017 at 10:58 am

      Oj fajnie by było faceci mają w tej sytuacji o wiele łatwiej.

    Leave a Reply