cesarka1
macierzyństwo

O tym jak się dowiedziałam, że miałam cesarskie cięcie

Normalnie chodzę do takiej miłej pani ginekolog.
Z którą to sobie zawsze żartujemy, że hahaha hihihi.
Normalnie jak to w ciąży.
Że ona mówi żebym piła koka kolę i jadła lody.
Oczywiście bez przesady.
Ale, że jak bardzo chcę to mogę.
I ona się do mnie uśmiecha.
I ona się pyta jak ja się czuję.
I jest bardzo miła ogólnie ta moja pani.

Ale wczoraj niestety musiałam iść do pana.
Gdyż moja pani była niedostępna.
A iść już do lekarza musiałam koniecznie.
No i dostępny był tylko i wyłącznie ten pan.

Byłam trochę speszona.
Bo zazwyczaj unikam takich wizyt u panów.
No ale jak mus to mus.
Więc poszłam.

Wchodzę.
Siadam.
I tak żeby jakoś zacząć rozmowę mówię.
Że dzień dobry ja jestem w 24 miesiącu ciąży.

On zdjął okulary.
Bo miał okulary.
I tak na mnie spojrzał jakbym właśnie nasikała na jego skórzaną teczkę.
Która to teczka obok niego stała.

Spojrzał się na mnie i rzekł.
Chyba w 24 tygodniu?

Speszył mnie tym niezmiernie.
I się poczułam jakoś tak głupio.
Zupełnie jakbym naprawdę mu tę teczkę obsikała.
Że jak ja tak mogłam palnąć, że jestem w 24 miesiącu.
Skoro każdy wie, że cała ciąża trwa tylko 9 miesięcy.
A tygodni trwa 40.

Dalej było coraz gorzej.
Bo zaczął mnie pytać czym się zajmuję zawodowo.
I ja tak sobie pomyślałam.
O! pewnie chce się zrehabilitować.
Nawiązać jakąś rozmowę.
Trochę nasze relacje ocieplić.

Więc mu zaczęłam opowiadać.
Że z zawodu to ja jestem grafikiem.
Że wiele lat pracowałam w reklamie.
Ale, że teraz czuję, że ten świat już jest nie dla mnie.
Że to towarzystwo, ten klimat, presja i ten cały świat reklamy.
To już nie moja bajka.
Że ja teraz chcę iść własną drogą.
Piszę bloga o macierzyństwie.
I o życiu ogólnie.
Że czasem jakiś przepis wrzucę.
A nawet i wiersz jakiś napiszę czasem.
Że tam na tym blogu ja się też spełniam graficznie.
Bo sprzedaję plakaty, kartki i kalendarze.
I tak bym mogła mu jeszcze gadać i gadać.
Ale on mi nagle przerwał.
A najpierw oczywiście znowu zdjął okulary, mówiąc.
Ale proszę pani.
Ja się tylko chciałem zapytać czy mam pani wypisać zwolnienie.

Acha no to nie. Ja za zwolnienie dziękuję.
Powiedziałam.
I postanowiłam, że ja się już więcej odzywać nie będę.
Że resztę tej wizyty odbędę w milczeniu.
Aby się nie narażać na ten bez okularów wzrok ginekologa.
Podejrzewający mnie o obsikanie jego skórzanej teczki.

W pewnym momencie badania.
Słyszę jak pan ginekolog mówi gdzieś w przestrzeń.
Chyba sam do siebie.
Bo na pewno nie do mnie.
Acha! Tu widzę bliznę po cesarskim cięciu!

Już, już miałam mu powiedzieć.
Pomimo postanowienia o nie odzywaniu się więcej.
Że to niemożliwe bo ja pierwsze dziecko urodziłam naturalnie.
Jak to się mówi siłami natury.
Która to natura o mało mnie nie zabiła.
Tak mnie tymi swoimi siłami przygniotła.
I że cesarki nie miałam.
Chociaż potem żałowałam.
Gdy widziałam w jakim stanie są dziewczyny po tym zabiegu.
A w jakim ja.

No ale nie zdążyłam mu o tym powiedzieć.
Bo sam stwierdził, że:

A nie! To jednak nie blizna. To ślad od gumki w majtkach. Za dużo pani przytyła.

Więc ja już następnym razem.
Choćby się waliło i paliło.
To idę do tej mojej miłej pani.
Z którą to sobie zawsze żartujemy, że hahaha hihihi.
Normalnie jak to w ciąży.
Że ona mówi żebym piła koka kole i jadła lody.
Oczywiście bez przesady.
Ale, że jak bardzo chcę to mogę.
I ona się do mnie uśmiecha.
I ona się pyta jak ja się czuję.
I jest bardzo miła ogólnie ta moja pani.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply Asia 2 lipca 2017 at 12:29 am

    Świetny tekst! 🙂 Trafiłam przypadkiem, ale rozgoszczę się 😉

    • Reply Iwa 10 lipca 2017 at 9:50 pm

      Dziękuję 🙂 i bardzo się cieszę!

  • Reply Marta B LoveLife 23 czerwca 2017 at 1:29 pm

    Ja uwielbiam swojego lekarza, zawsze wychodziłam od niego jak od terapeuty, roześmiana, zrelaksowana. Do kobiet nie lubię chodzić:/

    • Reply Iwa 10 lipca 2017 at 9:51 pm

      Często tak jest! moja Mama też miała przez długi czas ulubionego pana ginekologa 🙂

  • Reply Dagmara 22 czerwca 2017 at 10:19 pm

    No po prostu mistrz dyplomacji i elokwencji ten lekarz! Współczuję, że na takiego konowała trafiłaś. Ja prowadziłam ciążę u bardzo fajnego faceta.

    • Reply Iwa 23 czerwca 2017 at 9:51 am

      O widzisz! Czyli są faceci ginekolodzy, którzy się znają na kobiecej psychice 😉

    Leave a Reply