plusminus
macierzyństwo

Plusy i minusy bycia w ciąży

W ciąży wiadomo.
Bywa różnie.
Czasem bardzo źle.
A czasem jeszcze gorzej.

Czasem widok naszego męża jedzącego kotleta sprintem zanosi nas nad obręcz muszli klozetowej.

A czasem widok naszego męża jedzącego kotleta kończy się wyrwaniem mu talerza i połknięciem owego dania niczym pyton gazelę.

No bywa różnie.

Czasem patrzę w lustro i się nadziwić nie mogę.
Jaka to ja piękna w tej ciąży jestem.
Jaką mam skórę świetlistą.
I gęste włosy lśniące.

A czasem mąż mnie zastaje zalaną łzami.
I gdy pyta.
Kochanie co się znowu stało.
Tu kluczowe jest słowo “znowu”.
Gdyż w ciąży zastanie zalanej łzami żony jest bardzo prawdopodobne.
I często się zdarza.
Więc gdy on się pyta.
Kochanie co się znowu stało.
To ja szlochając odpowiadam.
Że jak chce to niech odejdzie ode mnie już teraz.
Bo ja się nie będę temu dziwić zupełnie.
Ponieważ wyglądam jak ostatnia meduza.
Jak wieloryb z obrzękłą twarzą kartofla.
I że jak spojrzałam dziś rano w lustro.
To od tej pory mój świat się zawalił.
W zetknięciu z moją brzydotą.

Więc różnie to bywa.

Chciałam Wam jednak jakoś to posegregować.
I wypunktować.
W takie najważniejsze minusy i plusy.
Zacznijmy więc.

MINUSY:

1) nie można pić alkoholu – zimne piwo w lato odpada, oraz kieliszek wina do spaghetti też, oraz pinakolada na plaży też, oraz mohito nad basenem też.

2) rozciąga się skóra na brzuchu i mogą nam się zrobić rozstępy – to jest bardzo przykre, ciało się rozciąga jak takie ręczniczki w mikro kostkach, które pod wodą nagle się stają normalnymi ręcznikami i za cholerę nie wiadomo jak do tego doszło. To tu identycznie nie wiemy. Jak to jest psia kość możliwe, że nagle mamy pod skórą piłkę do koszykówki albo nawet i piłkę lekarską albo i nawet oponę od tira a skóra nasza to opina i jakoś to wszystko w kupie trzyma.

3) kobieta w ciąży budzi się w nocy sto razy na siku – nie można się wyspać normalnie. Bardzo szybko kończy się papier toaletowy. Co powoduje nieznaczne ale zauważalne braki w budżecie.

4) nie można jeździć na rowerze – więc omijają nas te wspaniałe wypady za miasto. Opalone przedramiona. Oraz wiatr we włosach pełen zapachów lata.

PLUSY:

1) nie można pić alkoholu – więc nareszcie mamy okazję żeby oczyścić organizm, odpocząć od kaca i bez wahania zamówić wodę z kokosa za 25 złotych w takim kokosie prawdziwym ze słomką podanym, na którą nam zawsze było kasy szkoda. Bo jak to tak na coś bez alkoholu tyle pieniędzy wydawać.To teraz wydajemy. Bez mrugnięcia okiem.

2) rozciąga się skóra na brzuchu i mogą nam się zrobić rozstępy – koniecznie kupujemy sobie wszelakie balsamy, olejki i cudownie pachnące masła do ciała. Żeby tę skórę na brzuchu smarować i się tym zapachem po kąpieli napawać. Nie przejmujemy się ceną tych specyfików. Bo przecież sprawa jest wagi ciężkiej. Więc tutaj pozwolić sobie możemy na wszystko.

3) kobieta w ciąży budzi się w nocy sto razy na siku – mamy więc niepowtarzalną okazję, żeby zobaczyć jak wygląda księżyc oraz jak pięknie świecą gwiazdy o godzinie pierwszej w nocy, o godzinie drugiej w nocy oraz o godzinie trzeciej i czwartej.

4) nie można jeździć na rowerze – więc omijają nas te męczące wypady za miasto. Pot. Wiatr w oczach i muchy pomiędzy zębami. I ręce opalone do połowy niczym u pana Romka, który maluje pasy na przejściach dla pieszych w starym t-shircie z napisem lepsi piją pepsi.

To mi przypomniało o jeszcze jednym minusie.
Takim już na serio.
Którego na plus się nie da jakoś przełożyć.
A mianowicie nie można pić pepsi.
Więc ja to robie tak, że kupuję puszkę mężowi.
I biorę od niego łyka.
Tak jak na przykład wczoraj.
Gdy to mnie oszukali w sklepie.
Ponieważ się okazało.
Że w całej puszce był tylko ten jeden łyk, który wzięłam.
A dla mojego męża już nic nie zostało.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply