wielkanoc2
życie

Takie tam na Wielkanoc

Echhh co tu dużo pisać.
Jakoś w tym roku nie mogę się odpowiednio świątecznie nastroić.
Pogoda daje popalić.
Od paru dni się słaniam z kąta w kąt i jakiś mam spadek energii ogólnie.
Przysypiam na stojąco.
Nic mi się nie chcę i po rozmowach ze znajomymi wiem, że nie jestem w tym osamotniona.
Najchętniej nie wychodziłabym z łóżka.
Czekoladowe ciastka popijała kakao.
I czytała Anię z Zielonego Wzgórza.

Niestety nic z tych rzeczy.
Sprzątanie.
Zakupy.
Pieczenie mazurków.
Sernika.
Gotowanie jajek w cebulowych skórach.
I białej kiełbasy gotowanie bez skór cebulowych.

Stanie w kolejce o 7 rano po najbardziej chrupiące pieczywo.
To razowe.
I to wiejskie, które wszyscy wolą ale na zmianę z razowym jedzą, żeby zdrowiej było.
Wybieranie najpiękniejszej szynki.
Kiełbasy myśliwskiej i jałowcowej.
Pieczenie pasztetu i ze śliwką schabu.
Krojenie niezliczonej ilości warzyw na sałatkę jarzynową.
I w ostatniej chwili pędzenie po jeszcze jeden słoik majonezu bo jednak zabrakło.

Obieranie migdałów.
Mielenie orzechów.
Układanie na lśniącym kajmaku z tychże bakalii zajączków tudzież kurczaczków.

Wyciąganie dziecku z buzi bazi.
Serwetki prababci z sedesu.
Porcelanowej solniczki z maleńkich rączek.

Sprzeczki z mężem o priorytety.
Czy naprawdę w Wielki Piątek koniecznym jest załatwianie ubezpieczenia OC i AC na drugim końcu miasta – on twierdzi, że tak.
Czy wieszanie girlandy z papierowych pisanek i pieczenie trzech blach mazurka – ja uważam, że tak.

Tymczasem w tym wszystkim.
W tym zamieszaniu całym.
Dobrze jest jednak zatrzymać się trochę.
Być tu i teraz.
Dać dziecku łyżkę kajmaku do oblizania.
Przeczytać tej Ani z Zielonego Wzgórza rozdział choć jeden.
Sprzeczając się z mężem włożyć mu do portfela migdała gdy już się jednak po te ubezpieczenie wybiera.
Zadzwonić do mamy po na kiełbasę przepis.
I kupić dwa pęczki żonkili wracając z mięsnego.

Nie uprasować sukienki.
Nie umyć podłogi.
Nie wysłać życzeń do studwudziestu osób.
Nie pomalować paznokci.
I nie zrobić ryby po grecku.
Bo nie możliwe żeby na wszystko starczyło czasu.

I przede wszystkim zapomnieć o telefonie.
O innych tabletach i komputerach.
I każdą chwilę tych Świąt przeznaczyć na oblizywanie się po trzecim kawałku mazurka i łaskotanie dziecięcego brzuszka.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Czajnik w Kropce 14 kwietnia 2017 at 10:48 pm

    Bazie to mi mama kiedyś wyciągała, ale z nosaniełatwo było. Ja to mam dobrze, bo wszystkie święta spędzamy u teściów, także mam dużo mniej roboty. Calkiem fajny jest ten przedświąteczny „zapiernicz”, okazja by się zmobilizować i zabrac za porządki, choć nie zawsze jest to możliwe mając też 1,5 roczne dziecko.
    Z okazji świąt Wielkanocnych, życzę Tobie i całej rodzince wszystkiego co najlepsze, wymarzone i wyśnione, spokoju i życzliwości w gronie najbliższych. MONIKA

    • Reply Iwa 15 kwietnia 2017 at 7:20 pm

      Wszystkiego dobrego 🙂 Spokojnych Świąt

    Leave a Reply