jezyki
macierzyństwo

Wszystko może być wszystkim – czyli w co się bawić z dziećmi

Małe dzieci potrafią zamienić klocek w mydło.
Dwa krzesła w autobus.
Duży pokój w las.
Długopis w strzykawkę.
Zmieniają makaron w kolce jeża.
Dywan w plażę.
Malują słońce na zielono.
Czytają książki do góry nogami.
Jedzą niewidzialne lody.

Małe dzieci nie znają granic.
Nie trzymają się schematów.
Dla nich wszystko może być wszystkim.
I to jest w nich takie cudowne.

Chciałam się z Wami podzielić kilkoma zabawami, które ostatnio u nas są hitem.
Nic nie kosztują.
Poza wyjściem z zamkniętego świata dorosłych.
I uwierzeniem na godzinę czy dwie, że wszystko może być wszystkim.

AUTOBUS

Ustawcie razem z dzieckiem dwa albo trzy krzesła jedno za drugim.
Z kolorowego papieru wytnijcie karteczki-bilety.
Posadźcie na krzesłach misie, lalki oraz siebie i dziecko.
Dziecko może rozdawać i sprawdzać bilety.
Moje lubi też zapinać każdemu pasażerowi pasy.
Stajemy na czerwonym świetle.
Jedziemy na zielonym.
Robimy brum brum.
Trąbimy piiiiipiiiip.
Wysiadamy na przystanku.
I wsiadamy z powrotem.
I tak przez godzinę.

GRZYBY

Z papieru albo jeszcze lepiej z tektury wycinamy grzyby.
Im więcej tym lepiej.
Najlepiej około dziesięciu.
W różnych rozmiarach.
Potem zamykamy dziecko w jednym pokoju.
A w drugim chowamy grzyby tak aby nie były centralnie na środku.
Ale też tak, żeby nasze dziecko mogło je znaleźć zanim zdąży się znudzić i zniechęcić szukaniem.
Potem dziecko wołamy.
I razem chodzimy po pokoju mówiąc.
Grzyby, grzyby, grzyby.
Gdzie wy się chowacie.
I trochę podpowiadamy w razie czego 😉
U mnie ta zabawa trwała równo godzinę.
I została skwitowana przez moje dziecko.
„Mama! To jest baldzo fajna zabawa!”

LEKARZ

Zabawa stara jak świat.
Rozkładamy na podłodze koc.
Na kocu układamy razem z dzieckiem wszystkie lale, misie, króliczki, świnki, kubusie puchatki, liski, słoniki…
No po prostu całe to pluszowe towarzystwo, które zamieszkało wraz z dzieckiem pod naszym dachem.
Dajemy dziecku do ręki długopis/strzykawkę.
Bierzemy kilka prawdziwych plasterków.
Albo w wersji ekonomicznej taśmę klejącą, która się świetnie w roli plasterków spisuje.
No i teraz dziecko może szaleć.
Robić zastrzyki.
Przyklejać plasterki.
Ostatnio dziadek wyszedł od nas z czterema plasterkami na głowie.

URODZINY

Tutaj również do zabawy zapraszamy wszystkie miśki.
Sadzamy gości.
Nasze dziecko obiera miejsce na środku.
Zapalamy świeczkę (u nas zwykły tealight).
I śpiewamy sto lat.
Potem dziecię zdmuchuje świeczkę.
I tak można aż do wypalenia.
No bo w końcu kto powiedział, że urodziny można świętować tylko raz w roku?
Zabawa oczywiście pod nadzorem dorosłych gdyż jak zapewne wiecie dzieci + ogień = pożar

WYJŚCIE DO PRACY

Kajka uwielbia się w to bawić.
Zakłada buty.
Ja jej otwieram drzwi.
Mówię: papa Kaja.
Machamy sobie gdy ona stoi przy windzie.
A potem biegiem wraca do domu.
Zdejmuje buty i mówi.
„Kaja była w pracy.
I już wróciła do domu.”
Potem znowu zakłada buty.
I bawimy się od nowa.
Zabawa dodatkowo rozwija umiejętność zakładania przez dziecko butów.

JEŻYKI Z MASY SOLNEJ

Do zrobienia masy solnej potrzebujemy:
– szklanka soli drobnoziarnistej
– szklanka mąki
– pół szklanki wody
Z tej masy nasze dziecko może ulepić wszystko.
My ulepiłyśmy jeżyki.
W które to następnie można wetknąć zapałki, makaron, pocięte słomki, goździki, ziele angielskie, żołędzie…no wszystko co nam przyjdzie do głowy.
Po paru dniach gdy jeżyki wyschną dziecko może je pomalować farbami.
I stają się nieocenioną ozdobą naszego mieszkania.
Tylko przypadkiem nie próbujcie ich wyrzucić do kosza.
Gdyż taka sytuacja może się zakończyć podobnie jak film Armagedon.

Tych zabaw jest milion.
I wcale nie trzeba mieć do tego play station, barbie i lego.
Wystarczy nasz czas.
Wyobraźnia.
I dobry humor.
Bo przecież możemy bawić się wszystkim… we wszystko.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Marta B 11 grudnia 2017 at 9:24 pm

    Grzyby chyba przy następnej okazji wykorzystam
    Polecam jeszcze fryzjera i różne zabawy z rysowaniem na plecach, oj dużo by się tego znalazło. I faktycznie moi lepiej się bawią podczas takich zabaw niż kiedy są obstawieni prawdziwymi zabawkami

    • Reply Iwa 12 grudnia 2017 at 8:33 pm

      U nas jeszcze za wcześnie na fryzjera – ostatnio przy takiej zabawie oberwałam szczotką w głowę 😉

    Leave a Reply