torebka
macierzyństwo

Zielona torebka

Ewidentnie mam w domu dziewczynkę.
Ukrytą w szarych dresach.
W za dużych bluzach.

Umorusaną konfiturą z malin.
Wspinającą się na toaletkę, żeby zobaczyć w lustrze jak jej ta nowa czapka pasuje.

Zakładającą na rękę bransoletkę różową na zmianę z zieloną i na zmianę z żółtą.
Machającą rączką, żeby ta bransoletka brzęczała.

Skąd ona się tego machania bransoletkami, tego przymierzania czapek, tego wydymania usteczek nauczyła to ja nie wiem.
Nie przypominam sobie, żebym się tak przed lustrem ostatnimi czasy wyginała i nadgarstkiem obleczonym w korale machała.

Mam taką swoją ulubioną markę ubranek dziecięcych.
I oni mi wysyłają co sezon katalogi z nową kolekcją.
Te katalogi uwielbia oglądać Kajka.

I tak się złożyło, że z wiosennej kolekcji upatrzyła sobie jedną konkretną stronę.
A na tej konkretnej stronie jedną konkretną rzecz.
Torebkę.
Maleńką, zieloną torebeczkę na ramię.
Na maleńkie ramię, maleńkiej dziewczynki.

I ona z tym katalogiem.
Z tą stroną.
I z tą zieloną torebką.
Lata za mną dzień w dzień.

Siedzi nad tym i woła mnie mama.
Mama mama mama mama.
Podchodzę.
Patrzę.
A to znowu ta zielona torebka.
I paluch się w nią wkręcający.

Ewidentnie zielona jest na rzeczy, bo na stronie obok jest taka sama różowa, która nie wzbudza już takiego entuzjazmu u mojego dziecka jak ta zielona właśnie torebka.

Tak więc wczoraj wieczorem kupując ubranka na lato, zamówiłam dla mojej córeczki jej pierwszą w życiu torebkę.
Bo to, że to moja jest córka.
To jest już teraz na sto procent pewne.
Wystarczy do mojej szafy zajrzeć i zobaczyć czego jest tam najwięcej 😜

Previous Post Next Post

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply Dagmara 29 marca 2017 at 4:39 pm

    Moja też 100% kobiecości! Wszystko musi być jak u mamy. Nawet wkładki higieniczne każe sobie przyklejać 😉 Pazury flamastrami maluje, choć obiecuję od dawna, że taki na bazie wody, dla dzieci jej kupię (ale trochę drogi…). I strony zapachowe lubi w katalogach Avonu rączką pocierać i wąchać. A perfumki też swoje ma, takie z Elsą i Anną. W moich szpilkach po domu paraduje, hałasując niemiłosiernie, choć nie wiem, kiedy mnie w ogóle w szpilkach widziała. Czasem to uciążliwe jest. Ostatnio na wyjście adidaski jej założyłam, bo już ciepło. Sama jednak takie jeszcze cieplejsze buty chciałam założyć, bo kolorystycznie mi do płaszcza pasują. No to ona oczywiście też kozaki będzie zakładać. A takie mocno ocieplane ma, byłoby jej za ciepło. Więc próbowałam wyperswadować. Awantura była straszna. Musiałam założyć adidasy, żeby ona założyła swoje. Zawsze chciałam mieć córkę, ale w takich chwilach myślę sobie, że z chłopcem byłoby łatwiej…

    • Reply Iwa 30 marca 2017 at 6:38 pm

      Z chłopcem pewnie inne są atrakcje 😉 u mnie jeszcze aż tak nie naśladuje, ale już za chwileczkę, już za momencik…

  • Reply @go_rulez 28 marca 2017 at 8:39 pm

    Gdzieś ostatnio widziałam bardzo fajną, o dziwo, reklamę (bardzo mnie wzruszyła), allergo chyba, w której puentą jest to, że córeczka chce być jak jej mama…i to chyba największy komplement i największa nagroda dla nas – mam dziewczynek.

    • Reply Iwa 28 marca 2017 at 9:53 pm

      Allegro. Rzeczywiście wzruszająca

  • Reply k4tiee 28 marca 2017 at 8:22 pm

    coś jest z tymi dziewczynkami niektórymi, moja córeczka tez ciągle bransoletki, gumeczki na rękach, korale na szyi i torebka ehh aż fajnie na nią popatrzeć bo nie wszystkie dziewczynki takie są…. a i jeszcze najchętniej by się parę razy dziennie przebierała, skąd to ma, gdzie podpatrzyła nie wiem chociaż ja też zawsze lubię dobrze wyglądać , chociaż przy dzieciach nie zawsze to wychodzi 🙂

    • Reply Iwa 28 marca 2017 at 9:51 pm

      Ja właśnie zupełnie nie wiem skąd ona tę torebkę… Bo ostatnio głównie z plecakiem biegam. Ale to widocznie geny

    Leave a Reply