akcje
życie

Znacie takie akcje

Na pewno znacie taką akcję, że przy oknie sterczycie czekając na kogoś.
A ten ktoś nie przychodzi i nie przychodzi.
I na chwilę idziecie po kawałek sera do lodówki i dwie oliwki i nagle dzwonek do drzwi.
Jest przyszedł. I znowu się nie udało przez to okno go idącego zobaczyć.

Albo taką.
Jest jakaś rzecz najzwyklejsza na świecie.
Notesik z adresami albo taśma klejąca.
I ta rzecz się wiecznie nam pod rękami pałęta.
Ciągle w mieszkaniu natrafiamy na nią.
Tak, że od tej taśmy i tego notesu opędzić się nie możemy.
Są wszędzie.
I nagle nadchodzi taki dzień kiedy potrzebujemy adresu do kuzynki.
Pilnie. I tego notesu nie ma. Albo tej taśmy.
No nie ma ich nigdzie po prostu.
Pod ziemię się normalnie zapadły.

Albo taka akcja.
Wiesz, że dzisiaj ma przyjść kurier z tą sukienka albo z tą książką,
na którą się już na maxa nie możesz doczekać.
I siedzisz w domu dzień cały, żeby kuriera nie przegapić.
Tylko na dwie minuty do śmietnika ze śmieciami lecisz.
Bo już musisz na serio, gdyż resztki po wczorajszej rybie tak cuchną okropnie, że się do kuchni wejść nie da. I on ten kurier przychodzi.
Właśnie pomiędzy tą jedną a drugą minutą kiedy ty sprintem do tego śmietnika lecisz.
I nagle SMS o nieudanym doręczeniu paczki w twoim smartfonie różowym.
Albo czarnym. Jak wolisz.

Albo taka akcja.
Planujesz od jakiegoś czasu, że mąż sobie w pracy wolne weźmie.
Że wreszcie czas razem spędzicie, na wspólnych spacerach.
Na piciu kawy piernikowej z pianką.
Na oglądaniu wieczorem seriali kostiumowych bądź sensacyjnych i krwawych seriali oglądaniu.
Że on wreszcie te żeberka w sosie barbekju na spokojnie zrobi.
A Ty pójdziesz do fryzjera i na paznokcie a co.
I taka jest akcja, że jak przychodzi co do czego to cię przeziębienie rozkłada kompletnie.
I dziecko od ciebie się tym przeziębieniem zaraża.
Gorączkę ma normalnie sobotniej nocy. Aż 39 i pół.
I do tego ten wasz kot. Ledwo na kaloryferze zipie.
Leków nie chce przyjmować normalnie więc przez pół dnia wątróbki dla niego kroisz,
żeby w nich leki przemycać.
A drugie pół te gorączkujące dziecko tulisz bo inaczej się nie da.
Dla siebie na chorowanie już czasu nie masz.
A mąż zamiast żeberek o 20 godzinie zamawia pizzę.

Na pewno znacie takie akcje.
Nie wiem skąd one się biorą.
Ale jest ich więcej.
Czekają codziennie na mnie w torebce, żeby o zgubionych przypomnieć kluczach gdy na maxa się spieszę.
Podczas prezentacji ważnej wyłączają prąd.
Rozładowują baterię w telefonie gdy nam samochód w środku lasu stanie.
Dosadnie nam pokazują jak niewiele mamy na cokolwiek wpływu.
Śmieją się z nas i na nosie grają.
Na pewno znacie takie akcje.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Dagmara 15 stycznia 2017 at 7:43 pm

    Ale znamy też takie akcje, kiedy niespodziewanie los się do nas uśmiecha wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom. Na przykład gdy po 10 latach skrytej miłości wyznajesz swą miłość facetowi, który z powodów wysoce obiektywnych nie mógł być Twój, i ten facet tak po prostu odpisuje i odwzajemnia twą miłość, a potem zostaje twoim mężem 🙂

    • Reply Iwa 16 stycznia 2017 at 9:52 am

      Uwielbiam takie historie miłosne!!! i oczywiście, uśmiech losu też się zdarza i to odpukać przeważająco. Miłego dnia 🙂

  • Reply Shyshka 15 stycznia 2017 at 2:14 pm

    Znamy takie akcje doskonale. Kazdemu sie przytarafiaja.

    • Reply Iwa 15 stycznia 2017 at 4:02 pm

      😉

    Leave a Reply